Historia kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej — wędrówka Królowej po Polsce

Kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej to wierny wizerunek jasnogórskiej ikony, namalowany w 1957 roku przez toruńskiego konserwatora Leonarda Torwirta. To właśnie ona, a nie oryginał, od blisko siedemdziesięciu lat wędruje od parafii do parafii w ramach nawiedzenia. Poświęcił ją papież Pius XII, a jej dzieje naznaczyły lata komunistycznego aresztu.

Matka Boża Częstochowska i Matka Boża Jasnogórska to ten sam wizerunek. Skąd wzięły się dwie nazwy, wyjaśniamy w historii obrazu. Dla tej opowieści ważniejsze jest inne rozróżnienie: oryginał pozostaje w kaplicy na Jasnej Górze i nigdzie nie podróżuje. Po Polsce pielgrzymuje jego wierna kopia z 1957 roku.

Człowiek, który namalował wędrujący obraz

Autorem kopii był Leonard Torwirt, urodzony w 1912 roku w Wilnie, jeden z najwybitniejszych polskich konserwatorów dzieł sztuki swojego pokolenia. Zginął w wypadku samochodowym w 1967 roku, dziesięć lat po ukończeniu obrazu.

Od 1945 roku związany był z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie jako docent kierował Katedrą Technologii i Technik Malarskich, a jego specjalnością była konserwacja zabytków. To on stworzył toruńską szkołę konserwacji, cenioną w kraju i za granicą. Za wierność, z jaką odwzorowywał dawne dzieła, nazywano go „polskim Łukaszem”.

Kiedy prymas zaproponował mu wykonanie kopii jasnogórskiej ikony, Torwirt początkowo się wahał. Po obejrzeniu oryginału zwątpił, czy podoła zadaniu. Zgodził się dopiero po namowach żony, Anny. Później tłumaczył: „Przecież tu nie chodzi o kopię, ale o portret. Twarz jest tak pełna wyrazu, że wydaje się żywa”.

Autor oryginału z Jasnej Góry to zupełnie inna historia, sięgająca średniowiecza. Opisują ją dzieje samego obrazu z Jasnej Góry. Tu mowa o wędrującej kopii.

Jak i po co powstała kopia

Pomysł na peregrynację narodził się w miejscu odosobnienia. Prymas Stefan Wyszyński, internowany w Komańczy, jeszcze w 1956 roku obmyślił nawiedzenie, czyli wędrówkę wizerunku Matki Bożej po całej Polsce, parafia po parafii. Skoro wierni nie mogli swobodnie pielgrzymować na Jasną Górę, to Jasna Góra miała przyjść do nich.

Przedsięwzięcie zatwierdziła Konferencja Episkopatu Polski 11 kwietnia 1957 roku. Wykonanie kopii powierzono Torwirtowi. Malował ją dniami i nocami. Zastosował technikę zbliżoną do tej, w jakiej wykonano oryginał: temperę na desce lipowej, wykończoną szesnastoma warstwami olejnych laserunków. Gotową kopię przekazał prymasowi 2 maja 1957 roku. O ukończonym dziele powiedział: „Niczego większego w życiu nie dokonam”.

Powstały wtedy dwa bliźniacze egzemplarze i losy każdego potoczyły się inaczej. Jeden trafił do papieża Piusa XII i pozostał w Watykanie. Drugi, nazwany Obrazem Nawiedzenia, ruszył w Polskę i to on od dekad wędruje od parafii do parafii.

  • Kopię poświęcił papież Pius XII 14 maja 1957 roku w Watykanie, podczas audiencji dla polskich biskupów.
  • Zamówił ją prymas Wyszyński i to on przywiózł ją do kraju; obraz dotarł pociągiem do Warszawy 19 czerwca 1957 roku.

To nie ten sam moment i nie ta sama osoba. Obraz ruszał w Polskę z papieskim błogosławieństwem, jeszcze zanim spotkał go komunistyczny areszt.

Tabliczka pod obrazem, czyli kto stał wtedy przed papieżem

Pod wędrującym obrazem przymocowana jest mosiężna tabliczka. To najkrótszy dokument tej historii, spisany wtedy, gdy się działa:

KOPIA OBRAZU MATKI BOSKIEJ JASNOGÓRSKIEJ, POŚWIĘCONA PRZEZ OJCA ŚWIĘTEGO PIUSA XII W RZYMIE NA WATYKANIE DNIA 14 MAJA 1957 ROKU W OBECNOŚCI KARDYNAŁA STEFANA WYSZYŃSKIEGO, PRYMASA POLSKI, I KSIĘŻY BISKUPÓW: MICHAŁA KLEPACZA, ZYGMUNTA CHOROMAŃSKIEGO I ANTONIEGO BARANIAKA

Delegacja wyjechała do Rzymu 6 maja 1957 roku. Był to pierwszy wyjazd prymasa do Watykanu po zwolnieniu z internowania; jechał odebrać kapelusz kardynalski i zabrał ze sobą obie kopie. Papież jedną przyjął, a drugą pobłogosławił do peregrynacji.

Trzy nazwiska z tabliczki nie są przypadkowe. Każdy z tych ludzi przeszedł przez najtrudniejsze lata Kościoła w Polsce:

KtoKim był w maju 1957
Michał Klepaczbiskup łódzki; po aresztowaniu prymasa kierował Konferencją Episkopatu Polski przez cały czas jego internowania, w latach 1953–1956
Zygmunt Choromańskibiskup pomocniczy warszawski i sekretarz generalny Episkopatu; człowiek, który prowadził rozmowy Kościoła z władzą komunistyczną
Antoni Baraniaksekretarz prymasa, biskup pomocniczy gnieźnieński; aresztowany tej samej nocy co Wyszyński, więziony bez wyroku 27 miesięcy na Rakowieckiej i torturowany, gdy próbowano wymusić na nim zeznania przeciw prymasowi

Warto zwrócić uwagę na jeden szczegół. Tabliczka nazywa Baraniaka „księdzem biskupem” i ma rację, choć część dzisiejszych opracowań pisze przy tej dacie „arcybiskup”. Arcybiskupem poznańskim został mianowany dopiero 30 maja 1957 roku, szesnaście dni po poświęceniu obrazu. Napis sprzed prawie siedemdziesięciu lat jest w tym miejscu dokładniejszy niż nowsze teksty.

Samej tabliczki nie opisuje żadne publiczne opracowanie — ani Jasna Góra, ani archiwa diecezjalne. Wszystkie jej elementy dają się jednak potwierdzić w niezależnych źródłach i żaden im nie przeczy.

Sama peregrynacja miała dwa początki. 26 sierpnia 1957 roku na Jasnej Górze odbyły się symboliczne „zaślubiny” kopii z oryginałem, czyli uroczysta inauguracja. Właściwy szlak ruszył 29 sierpnia 1957 roku, od pierwszej parafii: archikatedry św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Kolejne etapy tej wędrówki to już historia samego nawiedzenia.

Jak wygląda kopia i czym różni się od oryginału

Kopia jest wierna na tyle, że pielgrzym stający przed nią widzi to samo oblicze, które od wieków czczone jest na Jasnej Górze. Torwirt nie „interpretował” wizerunku; odtwarzał go z pokorą konserwatora, dobierając tonację i technikę tak, by pozostać wiernym oryginałowi.

Różnica jest prosta: oryginał pochodzi ze średniowiecza i pozostaje na Jasnej Górze, a kopia to dzieło współczesne, stworzone po to, by mogło podróżować. Płyta malarska mierzy 122 × 82 cm. W pełnej oprawie peregrynacyjnej obraz waży 80–90 kilogramów.

Cięcia na twarzy jasnogórskiego oryginału to ślad napadu z 1430 roku. Kopia z 1957 roku ma własne rany: głębokie spękania oblicza, które przyniosły jej dekady drogi.

Sześć lat aresztu i wędrówka pustych ram

Najtrudniejszy rozdział dziejów kopii to sześć lat, w których obraz nie mógł ruszyć w drogę.

Władze od początku patrzyły na peregrynację nieufnie. W 1966 roku, w Roku Milenium Chrztu Polski, doszło do dwóch odrębnych zdarzeń, które do dziś bywają ze sobą mylone.

Najpierw, 20 czerwca 1966 roku pod Liksajnami koło Ostródy, milicja zatrzymała kolumnę wiozącą obraz z Fromborka do Warszawy. Wizerunek trafił potem do zakrystii warszawskiej katedry, za zakratowane okno. Wierni modlili się do niego z ulicy.

Potem, 2 września 1966 roku pod Będzinem, pięćdziesięciu funkcjonariuszy milicji siłą zatrzymało eskortę i zmusiło ją do odwiezienia obrazu na Jasną Górę. To był początek najdłuższego przymusowego postoju.

Przez blisko sześć lat, aż do 1972 roku, obraz przetrzymywano na Jasnej Górze, za kratą, w miejscu własnego kultu, a paulinom zakazano go wynosić. I wtedy stała się rzecz zdumiewająca. Po Polsce ruszyły puste ramy. Ozdobione kwiatami, z zapaloną świecą i z księgą Ewangelii, witane były przez tłumy dokładnie tak, jak witano obraz. Pusta rama stała się jednym z najsilniejszych symboli cichego oporu. Mówiła głośniej niż jakikolwiek obraz.

Skończyło się to brawurą. 13 czerwca 1972 roku ks. Józef Wójcik, wikariusz z Radomia, za pomocą dorobionego klucza, wraz z ks. Romanem Siudkiem i dwiema zakonnicami, potajemnie wyniósł obraz z Jasnej Góry. 18 czerwca 1972 roku wizerunek wrócił na szlak peregrynacji w Radomiu. Wędrówka mogła toczyć się dalej.

Rodzina, która dba o obraz do dziś

To najcichszy, a zarazem najpiękniejszy wątek tej historii. O obraz, który wędruje po Polsce, troszczy się jedna rodzina, rodzina jego autora. Trzy osoby, dwa pokolenia, siedemdziesiąt lat opieki.

Po śmierci Leonarda Torwirta w 1967 roku opiekę nad kopią przejęła jego żona, Anna Torwirt. To ona prowadziła kolejne renowacje; obraz bywał przywożony do ich domu. Dzieło rodziców kontynuuje córka, Anna Maria Torwirt, malarka i konserwatorka dzieł sztuki, absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych UMK. To ona opiekuje się Obrazem Nawiedzenia do dziś.

Ciągłość jest tu dosłowna i osobista: Leonard → żona Anna → córka Anna Maria. Ojciec namalował, żona chroniła, córka leczy każdej zimy.

O stanie obrazu Anna Maria Torwirt mówi bez upiększeń. To wizerunek „uszkodzony, zmęczony — zwłaszcza twarz Madonny nosi dość głębokie spękania”, a te uszkodzenia są nieodwracalne. A jednak przywożąc go po konserwacji, potrafi powiedzieć krótko: „Jest w bardzo dobrym stanie”. W tych dwóch zdaniach mieści się cała prawda o kopii: poraniona, a mimo to żywa.

Co dziś niszczy obraz

Co właściwie niszczy obraz? Nie tylko czas. To przede wszystkim droga i miłość pielgrzymów. Deszcz, słońce, upał i mróz. Pocieranie wizerunku różańcami. Zaskakująco groźne okazują się też ślady pomadki, zostawiane przy całowaniu, trudne do usunięcia i szkodzące warstwie malarskiej. Paradoks jest wzruszający: obraz niszczeje właśnie dlatego, że jest tak bardzo kochany.

Dlatego każdej zimy, w przerwie na szlaku, Anna Maria Torwirt poddaje go zabiegom w Toruniu: usuwa rysy, zdejmuje stare werniksy, nakłada nowe warstwy ochronne. Po czym obraz wraca na drogę.

Kaplica na kołach

Obraz podróżuje w samochodzie-kaplicy, z platformą wysuwającą wizerunek i podświetlonym wnętrzem. Obecny pojazd powstał w styczniu 2023 roku, poprzedni służył prawie dwadzieścia lat.

Kaplica na kołach przywozi obraz do parafii. Na dobę parafia staje się Jasną Górą, a potem wizerunek rusza dalej. To, gdzie obraz jest w danym tygodniu, pokazuje aktualny terminarz i trasa nawiedzenia.

Najczęstsze pytania

Kto namalował kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej?

Kopię wykonał w 1957 roku Leonard Torwirt, docent i konserwator z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, nazywany „polskim Łukaszem” za wierność odwzorowania.

Kto poświęcił kopię obrazu?

Kopię poświęcił papież Pius XII, 14 maja 1957 roku w Watykanie. Prymas Stefan Wyszyński był jej zleceniodawcą i to on przywiózł ją do Polski.

Ile jest kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej z 1957 roku?

Torwirt namalował dwie. Jedna trafiła do papieża Piusa XII i pozostała w Watykanie, druga, Obraz Nawiedzenia, od 1957 roku wędruje po Polsce.

Dlaczego obraz jest uszkodzony?

Przez dekady drogi zniszczyły go warunki atmosferyczne, dotykanie różańcami i ślady pomadki zostawiane przy całowaniu. Spękania twarzy są nieodwracalne, dlatego obraz co roku przechodzi konserwację.

Na czym polegało aresztowanie obrazu Matki Bożej Częstochowskiej?

2 września 1966 roku pod Będzinem milicja zatrzymała eskortę i zmusiła ją do odwiezienia wizerunku na Jasną Górę. Tam obraz przetrzymywano blisko sześć lat, a paulinom zakazano go wynosić. Po Polsce wędrowały w tym czasie puste ramy. Na szlak peregrynacji wrócił po potajemnym wywiezieniu z Jasnej Góry 13 czerwca 1972 roku, a 18 czerwca 1972 roku w Radomiu wędrówka ruszyła dalej.

Po co powstaje to archiwum

Zdjęcia z nawiedzenia leżą dziś w parafialnych szufladach jako negatywy, których nikt nie ogląda. Skanujemy je i opracowujemy, żeby dokumentacja peregrynacji nie przepadła razem z taśmą. Prace finansuje sprzedaż reprodukcji obrazu, którą prowadzimy przez parafie.